środa, 26 sierpnia 2015

Brand New Ways...

Mój nowy blog: Brand New Ways. Zapraszam. Nie wiem czy na stałe i czy na długo. Na razie poddaję namysłowi parę spraw, szukam nowych możliwości i rozwiązań...

środa, 6 maja 2015

Roztoczańskie kręgi

Drzewa otoczone kręgami z gałęzi i powiązane drutami. Dzieło nazywa się Tomografia drzewa. Nie przekonało mnie jako całość, zardzewiały drut plącze się pod nogami lub malowniczo zwisa pomiędzy tyczkami, do których jest uwiązany.
 
Całość mnie nie przekonała, jednak nie chciałem odchodzić z niczym. Przyjrzałem się z bliska i ukazał mi się zupełnie inny wymiar. 





poniedziałek, 4 maja 2015

Lynyrd Skynyrd!


Decyzja spontaniczna (niemal) i całkowicie wbrew schematom mojego postępowania - w ramach walki z poczuciem popadania w uzależnienie od "statystycznego uniformu". Gdyby mnie tam nie było, to chyba oznaczałoby, że w ogóle mnie nie ma. Oni z kolei podobnie jak The Allman Brothers Band są ze mną od zawsze. Rachunek prosty...

Koncert wart każdej złotówki wydanej na bilet i każdej sekundy przestanej na płycie oraz oczywiście świadomości, że sztywny gorset schematów i reguł jeszcze nie całkiem odbiera mi oddech!

czwartek, 23 kwietnia 2015

Koło


Las zaczyna w pełni rozkwitać. Życie wylewa się z ukrycia wszystkimi otworami, bo trudno mówić o uśpieniu, kiedy zima za bardzo nie rozpieszczała (lub rozpieszczała za bardzo - co kto woli). Jeszcze roślinność nie buchnęła pełną parą, jeszcze omszałe olbrzymy leżące na nagiej ziemi stanowią główny element krajobrazu, lecz już wkrótce znikną pod pędzącą do góry zieloną strugą życia. One już swoje mają za sobą. Teraz dają innym siebie, tak jak wcześniej od innych brały.

Koło się toczy.




piątek, 17 kwietnia 2015

Toad on the Road


Modelka nieco ospała. Prawdopodobnie przyczyną takiego stanu rzeczy była wietrzna, chłodna pogoda. Nie ma tego złego dla ropuchy, co by na dobre nie wyszło dla fotografa...

niedziela, 22 marca 2015

Świat na granicy

Ranek. Omal nie wpadłem w trans. Odkurzyłem stary bęben. Zrobiłem pałeczkę i usiadłem na kanapie. Zamknąłem oczy i zacząłem podróż. Trwało to kilka minut, ale nie byłem w stanie oderwać się od teraz. Bęben odprowadziłem do stajni.

Wieczór. Włączyłem bębny szamańskie Michaela Harnera i założyłem słuchawki. Po kilku minutach zacząłem odczuwać znany mi stan odrętwienia. Tak jakbym wewnętrznie musiał przekroczyć jakąś granicę, rozerwać krępujące więzy. Umysł poszukiwał oparcia w doznaniach, których celowo starałem się mu nie dostarczać. Ciemność, bezruch.

Umysł wygrał. Dostarczył mi bodźców ze swojej strony. Wprowadził konia trojańskiego do mojej zmieniającej się świadomości. W nocną ciszę wdarł się hałas. Uwierzyłem, że ktoś chodzi po mieszkaniu. Tuż za drzwiami znajdującymi się obok mojej głowy usłyszałem stuknięcie - raz, drugi. Poddałem się.

***


czwartek, 12 lutego 2015

Idzie nowe? Scenka na dwa głosy

Otrzymałem dziś propozycję. Zabrzmiała intrygująco. Nie wiem co jest grane, ale poczułem ekscytację zmieszaną z lekkim niepokojem. Dwa głosy w głowie.

Pierwszy Głos: "stary, dupa w troki i do boju!",
Drugi Głos: "przecież nawet nie wiesz o co biega!"
PG: "no i co? właśnie to jest w tym wszystkim najlepsze! kiedyś rzuciłbyś się w taką sytuację z zamkniętymi oczami!"
DG: "kiedyś byłeś młody i... młody. a teraz nie bądź głupi i nie ładuj się w to bez uzyskania informacji i ocenienia czy dasz radę"
PG: "nie słuchaj go!"
DG: "nie słuchaj go!"

Remis.

A jednak czuję, że może wydarzyć się coś fajnego... Kto wie? Może ta zima-nie-zima jest takim symbolicznym nadejściem nowego? Nie w skali globalnej. W mikroskali, w szamanickowym mikrokosmosie? Świat, który powinien być pogrążony w letargu, zasypany pierzyną śniegu, o nietypowej porze roku daje oznaki życia.

Niedźwiedzie śpią już na drugim boku...



środa, 21 stycznia 2015

Jestem Nieporządkiem

Kto może o sobie powiedzieć, że jest Porządkiem?!

Nieporządek - wszystko i nic; każda rzecz w innym miejscu niż (teoretycznie) powinna być; bałagan w i na zewnątrz; rozrzut współtrwających zainteresowań; pięć książek na raz a każda z innej dziedziny... Mnóstwo planet, lecz każda krążąca wokół własnego słońca.

Jestem Nieporządkiem.

Kto może o sobie powiedzieć, że jest Porządny?

Nie ma porządku we Wszechświecie! Wszystko dokądś dąży i nie są to kierunki zgodne. Wszystko leci w swoją stronę i w sobie właściwym tempie... Moja myśl leci w swoją stronę i w sobie właściwym tempie. Nie ma porządku. Nie ma bałaganu. Nie ma.

czwartek, 15 stycznia 2015

Błogosławieństwo


Zdjęcie nieostre. Nie widać oczu. Generalnie, od strony technicznej nic wartościowego. Jednak jest w nim coś, co nie pozwala mi wyrzucić go do kosza. Chodzi o sylwetkę, ułożenie skrzydeł, pochyloną głowę. Niczym udzielający błogosławieństwa kapłan, lub jeszcze lepiej modlący się szaman.

Obserwowałem go przez dłuższy czas i był to jedyny moment, gdy w ten sposób przeleciał nad łąką.

niedziela, 11 stycznia 2015

O mnie

"Jesteś na granicy wszystkich możliwych uzależnień"*. To dzisiaj o sobie usłyszałem. Trochę mnie to cieszy w sposób, w jaki nowa zabawka cieszy małe dziecko. Słowa, co tu kryć, wypowiedziane były z sympatią i pewną dozą podziwu, dlatego poczytuję sobie to za honor i docenienie mojej artystyczno-filozoficznej drogi...





____________
*dopełnieniem było: "..., ale w żadne nie wpadasz"

środa, 7 stycznia 2015

Nowy Rok

Dziś likwiduję działalność. Strona na Zenfolio już zamknięta. Co pozostaje? 500px (https://500px.com/TomekToroj), ten blog i jakieś przypadkowe fotki na facebooku. Część rodziny odetchnie, część wyrazi współczucie, a ja? Zacznę normalne życie... Od pewnego czasu słyszę z różnych stron, że normalni ludzie to, normalni ludzie tamto, normalnie to ludzie robią tak a tak...

Wniosek: do tej pory nie byłem normalny. Normalność. Życie według norm. Narzuconych odgórnie bez prawa weta.Takosamość? Podoba mi się to określenie. Generalnie chodzi o to, żeby się nie wyróżniać. Próbowałem inaczej, ale chyba zbyt mocno nasiąkłem ową takosamością już wcześniej i trudno było mi zerwać tę więź.

Trudno być inaczej, choć nie jest to niemożliwe. Wiem, bo znam ludzi, którym się to udaje. Dlaczego? Mają dość siły? Prowadzi ich desperacja? Egoizm? Pewnie wszystko po trochu.

Mnie normalność odstręcza. Normalni mnie odrzucają. Czy dlatego, że sam jestem nienormalny, czy może normalny do bólu i to mnie właśnie najbardziej uwiera?

Czy ten rok poświęcę na poszukiwanie mojej nienormalności, czy wsiąknę w mdłą normalność?

Niebieska czy czerwona pigułka?

Na swój sposób, może być ciekawie...