czwartek, 12 lutego 2015

Idzie nowe? Scenka na dwa głosy

Otrzymałem dziś propozycję. Zabrzmiała intrygująco. Nie wiem co jest grane, ale poczułem ekscytację zmieszaną z lekkim niepokojem. Dwa głosy w głowie.

Pierwszy Głos: "stary, dupa w troki i do boju!",
Drugi Głos: "przecież nawet nie wiesz o co biega!"
PG: "no i co? właśnie to jest w tym wszystkim najlepsze! kiedyś rzuciłbyś się w taką sytuację z zamkniętymi oczami!"
DG: "kiedyś byłeś młody i... młody. a teraz nie bądź głupi i nie ładuj się w to bez uzyskania informacji i ocenienia czy dasz radę"
PG: "nie słuchaj go!"
DG: "nie słuchaj go!"

Remis.

A jednak czuję, że może wydarzyć się coś fajnego... Kto wie? Może ta zima-nie-zima jest takim symbolicznym nadejściem nowego? Nie w skali globalnej. W mikroskali, w szamanickowym mikrokosmosie? Świat, który powinien być pogrążony w letargu, zasypany pierzyną śniegu, o nietypowej porze roku daje oznaki życia.

Niedźwiedzie śpią już na drugim boku...