środa, 30 stycznia 2013

Film


Zdarzyło się,
bo bywa i tak,
że urwał mu się film, gdzieś pomiędzy
"występują" a "wystąpili"

Co robił w owym międzyczasie?
Sam tego nie wie
i nawet mało go obchodzi

Pewien był tylko tego,
że skoro jest teraz
to był i wtedy

Skoro był wtedy i jest teraz,
to z pewnością także

wystąpił w międzyczasie 



------------
*zdjęcie oczywiście pochodzi z filmu, a podpis jest łamaniem praw autorskich związanych z jedną klatką z tego filmu.

wtorek, 29 stycznia 2013

Fragmenty - Faulkner

- No, jesteśmy - powiedziała pani. - Chłopcze, to jest pułkownik McKellogg. Teraz powiedz, co byś chciał zjeść.
- Jajka z boczkiem i trochę kawy - powiedziałem.
Wyciągnęła rękę do telefonu, ale cofnęła i spytała:
- Kawy? Od kiedy ty pijesz kawę?
- Nie pamiętam od kiedy. Od kiedy pamiętam.

piątek, 25 stycznia 2013

Sylwek 2007


Zdjęcie zrobiła moja żona, Gosia. Cudne! Pamiętny Sylwester w Cisnej! To były czasy!

Master of Climbing


Człowiek może przenosić góry, jeśli ma wiarę. Uciszę na wszelki wypadek ateistów: wiarę szeroko rozumianą. Uciszę wierzących: nie wszystko złoto, co się świeci! Najgorzej, gdy o tym zapomni, bądź zwątpi, ponieważ o wiele trudniej znowu do tego stanu umysłu powrócić. I właśnie w takim zaułku się znajduję desperacko starając się wydostać. Ok, może nie do końca. Gdzieś tam z tyłu głowy tłucze mi się jeszcze pozostałość dawnego-nie-do-końca-martwego mnie.

Momenty. To one sprawiają, że mam tę świadomość. Riedel śpiewał, że w życiu piękne są tylko chwile. Myślę jednak, że tę sytuację można rozdmuchać, niczym żar w ognisku. Życie, przecież, składa się z chwil. Chwila za chwilą - wszystkie wypełnione pięknem i szczęściem.

Mój cel.

wtorek, 22 stycznia 2013

Strzępki dnia

*
Śnieg zasypał wszystko. Samochodu nie widać spod białej czapy i dobrze. Jakoś na razie nie spieszno mi za kółko. Wolę chodzić.

*
Właśnie na parapecie ulepiłem bałwana - bez oczu, uszu, czapki i nosa. W zasadzie, jakiś taki mało bałwani, ale stwierdziłem, że nie wykorzystać raz do roku tak śnieżnych okoliczności byłoby grzechem.

*
Gawronom i tak wszystko jedno.

*
Trzy kawy i żadna nie pomogła? Może to jakaś chińska kofeina lub ciśnienie leci na łeb? Musi być ciężkie, bo czuję, jak mnie przygina do wyrka. Tyle brać na barki, to już lekka przesada...