piątek, 31 sierpnia 2012

Polesie

Wiecie może o co tu chodzi? Czy to ciężar tyłka, czy umysłu - a może jedno i drugie? Człowiek ma tak piękną, dziką krainę niemal pod nosem (50km w przybliżeniu), a siedzi i czyta o niej... Rozumiecie? Oglądam mapy, czytam przewodniki, rzucam okiem do albumów myśląc "gdybym tam pojechał zrobiłbym lepsze zdjęcia!". I siedzę. Rozważam!

Uprawiałem kiedyś wspinaczkę. Ok! Może nie na wielką skalę, ale jednak chodziło się w Prządkach i Rzędkowicach. Później problem z kolanem. Później dupa za ciężka, by następnie rzuciło się na umysł. Podobnie było z modliszką, jazdą na nartach. 

Jak to jest, że człowiek szuka wymówek, by uciec od siebie tak daleko? 

Słucham właśnie płyty Clannadu "Crann Ull", którą kupiłem 12 lat temu w Stanach. I wróciłem na moment do tego stanu świadomości, który wywierał na mnie wpływ wtedy właśnie. Chcę do USA - lecę. Chcę w góry - no problem! Polesie? Mój Boże! Przecież to rzut beretem! 

Zapał potrwa do momentu, gdy płyta gra i jest słońce. Wieczorem usiądę nad książką i będę studiował szlak niebieski, żółty, zielony, czerwony i czarny, aż trafi mnie szlag i pójdę śnić.

Tyle, ze ostatnio nic mi się nie śni...

wtorek, 28 sierpnia 2012

Urywki XXL - Cytat z filmu

Gościnnie Urywki na Wilkowie, a nie, jak było do tej pory na The Truth Is...

Oto zasłyszany fragment z filmu:
On: Zabierz stąd ojca
Ona: A ty?
On: Muszę rozbroić bombę...
Ona: Bądź ostrożny!
No i zagwozdka! Jak można by pociągnąć ten dialog? Pędzą mi przez głowę tabuny scenariuszy, a wszystkie  po cztery kopyta na łeb, np.

Wersja 1:
Ona: Bądź ostrożny!
On: Byłem ostrożny całe życie! Czego ty jeszcze ode mnie chcesz?! Całe życie tylko uważaj! Patrz pod nogi! Nie biegaj! W d... to mam!

Wersja 2:
Ona Bądź ostrożny!On: Wiesz co? Właśnie się zorientowałem, że mamy całe 30 sekund na to żeby się stąd wydostać! Czy to nie wspaniała wiadomość?! W 30 sekund to kawał czasu! Tato... 

Wersja 3:
Ona: Bądź ostrożny!On: Będę... (SRUUU!!!)Ona: Nigdy mnie nie słuchał... 

Wersja 4:
Macie jakieś pomysły? :) 

piątek, 24 sierpnia 2012

Za oknem po deszczu


Kiedy pada deszcz otwieram okno. Zazwyczaj tuż po deszczu na okoliczne drzewa zlatuje mnóstwo ptaków. Spijają wodę kapiącą z liści i kory. Sikory, świstunki, muchołówki (prawdopodobnie, ponieważ nie bardzo się w tej drobnicy orientuję).