wtorek, 29 stycznia 2008

Marie Smith Jones


Kilka dni temu umarł język eyak. W wieku 89 lat. Alaska w ciągu najbliższych lat może utracić jeszcze około dwudziestu. Warto oddać hołd tym, które odejdą najszybciej.

Holikachuk (5 osób/180 populacja);
Han (12/60);
Deg Xiang (14/250);
Lower Tanana (15/400);
Ahtna (25/650);
Upper Kuskokwim (25/100);
Northern Haida (10/650)

Jest ich o wiele więcej. Właściwie, gdyby zebrać mówiących wszystkimi ginącymi językami świata, to pewnie powstałby z tego całkiem spory naród.

Tylko w jakim języku porozumiewaliby się między sobą?

niedziela, 27 stycznia 2008

Bracia mniejsi


Trzeba się z tym pogodzić. Jakiś czas temu odnaleziono szympansi kamienny dziadek do orzechów. Znalezisko liczy sobie ok. 4300 lat. Oznacza to, że kiedy my z kamieniem kończyliśmy (wiem, uogólniam) nasi kuzyni zaczynali. Czy przejęli to od nas? Czy za jakieś x lat (epok) dojdą do tego samego co my? Może nas już wtedy nie będzie. Mniejsza z tym.

A może to one są ludźmi, a nam się tylko zdaje...?

Uuk!

Wiatr


Pierwszy raz od dłuższego czasu obudziłem się (ok. 3.30) i poczułem niechęć, czy wręcz wewnętrzną nie-potrzebę snu. To naprawdę dziwne.
Myślę, że wszystko przez ten wiatr. Cały wieczór wsłuchiwałem się w jego podmuchy, wpatrywałem w bujające kable i drzewa.
I myślałem o tym, jak bardzo lubię taką pogodę. Pomimo tego, że w dzień będę niewyspany - zapewne moje odczucia co do niej się nie zmienią.

Słucham Radio Szanty24.
Na morzu to dopiero musi dmuchać...

sobota, 26 stycznia 2008

Pam od kafejki


To jestem ja. Ponad wszelką wątpliwość. Pytanie tylko, jak zinterpretować ręce wzniesione do góry, sześć palców prawej dłoni, krzyż na stroju przypominającym (o zgrozo!) sutannę lub suknię (co z kolei mogłoby tłumaczyć buty na obcasie) oraz dwa worki pieniędzy? No i to PAM...

Chętnie wysłucham opinii na ten temat.
Mieszczących się w granicach rozsądku.
Moich granicach...

środa, 23 stycznia 2008

Trzeźwe spojrzenie - komentarz


Ten wierszyk napisałem dwa dni temu, a wczoraj widziałem w autobusie człowieka ze słuchawkami na oczach i błękitnymi lokami...

Trzeźwe spojrzenie



pijany księżyc nad Bieszczadem
a pod księżycem pijany tańczył las
i Wołosate było jakieś pijane
a z nimi pod ramię pijany szedł czas

tylko my chyba trzeźwi byliśmy
i barmanka, co piwo nam podała
bo przecież wszyscy widzieliśmy,
że ziemia przez moment zaszalała

sobota, 19 stycznia 2008

Rozstania


Przychodzi taki moment w życiu każdego, że musi Gdzieś-Kiedyś. A ktoś inny Tutaj-Tymczasem. To jest zasadniczo przyczyną rozstania, choć bywają różne jej modyfikacje (np. Gdzieś-Kiedyś vs. GdzieśIndziej-Wtedy).


Do zobaczyska!

wtorek, 15 stycznia 2008

Zima trwa


Czy niedźwiedź w mateczniku przewrócił się już na drugi bok...?

Tak dziwnej zimy dawno już nie było. Sądzę, że spowodowane jest to globalnym ociepleniem klimatu w połączeniu z globalnym ochłodzeniem stosunków międzyludzkich. Dziwna to zima...

Węże na grudniowym spacerze z zaklinaczem



poniedziałek, 7 stycznia 2008

Prehistoryczny autobus

Widziałem bizony z jaskini Altamira, któregoś mroźnego dnia w autobusie linii 11.


Na szybie. Następnym razem może będę miał aparat pod ręką.

Swoją drogą, autobusy lubelskiego MPK sprawiają czasem wrażenie, jakby same pochodziły z jakiejś zamierzchłej epoki, gdy człowiek bardziej dbał o to, żeby przeżyć niż mieć wygodnie...

PS. Jak już wcześniej wspomniałem, nie miałem pod ręką aparatu, więc w poście umieściłem tylko fotografię nędznej imitacji zaobserwowanych przeze mnie bizonów.

piątek, 4 stycznia 2008

Korzeniowy Dół


Kilkadziesiąt kilometrów od Sadyby żyją Smoki. Niedawno byłbym pierwszym, który by mnie posądził o fantazjowanie (względnie niegroźną odmianę szaleństwa), ale dziś... Wszystko wygląda inaczej. Zresztą mam świadków - Małgosię, Ewelinkę, Michała.



O czym myślą Smoki?


No cóż, nie wiem o czym myślą Smoki, ale z pewnością są bardzo łagodne. Może to kwestia zimowej pory?
Może doszły do wniosku, że nie warto być strasznym i złym?
A może nigdy nie były straszne i złe, tylko nam - ludziom tak się zdawało?

Nam dużo się zdaje, często ponosi nas fantazja - taka względnie groźna odmiana szaleństwa...