niedziela, 29 kwietnia 2012

Alcala de Henares po raz kolejny

Upał nie ustępuje. Drzewa rozkwitają na wyścigi. W takiej sytuacji kontynuuję wątek wspomnieniowy. Odnoszę wrażenie, potęgowane, rzecz jasna, przez sentyment, że tam upał był jakiś inny. Lepszy, choć w gruncie rzeczy, momentami nie dało się oddychać. Pamięć lubi płatać figle. Zdając sobie z tego sprawę pozwalam jej na tę zabawę. Mnie to nie szkodzi. 

To w czym z pewnością pamięć nie jest w stanie namieszać, to wspomnienie miłych chwil, jakie spędziliśmy w kafejkach i na ulicach tego miasta.



  




czwartek, 26 kwietnia 2012

Los Balcones de Alcala

Upalny momentami dzień sprawia, że wracam myślami do pobytu w Alcala de Henares. Wyjazd był efektem udziału Gosi w konferencji poświęconej badaniu poczucia humoru przez różne dziedziny nauk. Ale to był pretekst do spędzenia czasu w pięknym i pasjonującym miejscu. Nawet Don Kichot ma tu swoją ławeczkę pod domem Cervantesa i nie opuszcza jej ani na chwilę. Bo i po co? Jest ciepło, przyjemnie, miło... No, może byłby milej, gdyby nie rzesze turystów ocierające się codziennie o zbroję. Turystów, bo wśród turystek z pewnością, co jakiś czas zdarza się nadobna Dulcynea...

Jest w Alcala jedno miejsce, do którego wracaliśmy każdego dnia. Na piwo, owoce morza i frytki. Bardzo sympatyczne miejsce.




środa, 25 kwietnia 2012

W poszukiwaniu muszelek

Chodziliśmy, skakaliśmy (schodek po schodku w dół) spod zamku, huśtaliśmy się, kręciliśmy, wspinaliśmy, ślizgaliśmy. A wszystko to w 2,5 godziny. Ostatnimi punktami spaceru było szukanie muszelek ślimaków oraz zerwanie dwóch kwiatków - "jeden dla ciebie, jeden dla mnie". To było we wtorek.

A dzisiaj?
- Jestem przerażona
- Przerażona? A dlaczego? Co cię przeraziło?
- Sposobność

wtorek, 24 kwietnia 2012

Starówka od Czwartku strony


Mam sentyment do tego widoku. Jest w nim coś magicznego. Zawsze mam wrażenie, jakbym patrzył w taką małą, szklaną kulkę z miniaturowymi figurkami w środku. Wszystko w jednym rzucie oka - Brama Grodzka, Plac po Farze, dominikanie, katedra, wieża trynitarska.

Przez teleobiektyw wygląda to tak, jakby krok zaledwie dzielił te miejsca od siebie... No, i w pewnym sensie oczywiście tak właśnie jest.

czwartek, 19 kwietnia 2012

The Band - kolejny cios

Dzisiaj odszedł Levon Helm.
Levon Helm is one of the handful of people you can turn your back on in this business. Under the definition of `gentleman´, you'll find his picture.--James Hooker, "The Reagan Years"
Od 1996 walczył z rakiem gardła i ostatecznie uległ. Walczył do ostatniego dnia i były okresy, gdy zwyciężał i śpiewał dalej. Wielka siła, wspaniały charakter i artysta najwyższej klasy.

środa, 11 kwietnia 2012

Przyjaźń ponadgatunkowa

Dwa razy jechałem dziś przez Pułtusk i pomijając ortografię zastanawiałem się na kogo tutaj głosowano?
Nie miałem jednak czasu żeby się zastanawiać dłużej, bo trzeba było grzać do dziadków do Łomży. A tam Lenka zaprzyjaźniła się z gorylem...