wtorek, 28 lutego 2012

Projektanci z Bożej łaski


Moje zdanie na temat ilości kościołów na metr kwadratowy miasta nie zmieniło się. Uważam, że jest ich zdecydowanie zbyt wiele. Co więcej, każdy nowo powstający jest zdecydowanie brzydszy od jego poprzednika. Czasem odnoszę wrażenie, że architekci projektujący Domy Boże (a może, by nie zalatywało politeizmem, Dom Boży?) i duchowni, którzy te projekty zatwierdzają, tak naprawdę wznoszą pomniki swojej wielkości. Im bardziej zwariowany (czyt. nowoczesny, bezładny, monumentalny itp.) kształt i wykończenie, tym bardziej uwidacznia się indywidualizm twórcy, a zatraca sens i pierwotna funkcja tego przybytku.

Jeśli jednak ów indywidualizm twórczy odgrywa tak istotną rolę, to dlaczego kościoły, z każdym kolejnym, są coraz brzydsze? Czy nie dlatego właśnie, że stają się coraz bardziej ludzkie? Sztuka sakralna pozbawiona głównego nośnika staje się coraz bardziej karykaturą samej siebie - sztuką dla sztuki. Nie szuka odbiorcy, ponieważ nie może go odnaleźć w tym świecie. Pozbawiona swojej najgłębszej istoty zajmuje miejsce w przestrzeni miasta otaczając swymi murami pustkę.


Na zdjęciu nieistniejąca chluba naszego miasta, czyli kościół farny pod wezwaniem św. Michała Archanioła. Człowiek go zbudował - człowiek go zniszczył. Kiedy pomyślę sobie, że przetrwał tyle wieków, a nie zachował się do naszych czasów, to jest mi żal. Myślę, że byłby do dziś najpiękniejszym kościołem w Lublinie.

poniedziałek, 20 lutego 2012

Ogryzek

 
gdzie jestem
i ty gdzie jesteś?
i dlaczego tak daleko
jedno od drugiego?
a mówią przecież,
że niedaleko pada
jabłko

piątek, 17 lutego 2012

Asceza

Fałszywy asceta zaczyna od tego, że staje się okrutny dla wszystkich, ponieważ jest okrutny dla siebie. Kończy jednak na tym, ze staje się okrutny dla wszystkich z wyjątkiem siebie.
Thomas Merton