Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2007

ALKOHOLIZM

Alkoholizm to ciągi i przestoje. Ja przestojów nie mam. To oznacza, że nie jestem alkoholikiem!

Bura sąsiadka

Obraz
Oto moja sąsiadka. Lubi wygrzewać się pod domem, na podjeździe, w trawie, w słońcu... A gdy tylko swoim kocim zmysłem dostrzeże choć na milimetr uchylone drzwi - wbiega na klatkę. I do mieszkania. I gubi się w pomieszczeniach, które nie są w stanie jednak pomieścić jej energii. Dlatego, z rozdzierającym skrzypieniem sumienia, wyganiam ją za drzwi. Czasem dostanie jej się - kawałek jakiejś wędliny. Nigdy nie obsikała mi ściany, jak jej kochanek Bazyl.

WORLD PRESS PHOTO 2007

rozdarte lękiem powieki nabrzmiałe białka wpadają do filiżanki z kawą ręka nie drży schowana za przesłoną i zbyt odległa w czasie zamrożony ruch warg można kontemplować przez wieki wieków lament!

SATYSFIKCJA

To taka satysfakcja - nie do końca "na niby", ale może nieco na wyrost. Z wyprzedzeniem, tzn. zakładamy, że coś się powiedzie, coś uda. Ale pewności nie ma...

Kolegom, którzy odejdą…

Nie my czas, lecz to czas nas traci! A my w tej łodzi, przyjacielu, ze zbutwiałym do bólu sterem, do brzegu nie dobijamy, nie zmierzamy do celu. Wiosła dawno straciliśmy w sztormie, zaś żagla uschnięty liść rozpadł się nam pod wiatru muśnięciem, a że dziób wpół rozpłatany - wodę bierzemy nie od dziś... Ten brzeg ostatni, ten daleki, a mimo to, najbliżej leżący. Cóż, każdego z nas czeka niezmiennie wszystkim falom wbrew - tym wierzącym i niewierzącym. Ale burty jeszcze nie oddały się morza zachłannemu gardłu, więc dopóki wciąż w nas dech niech każdy swojej deski trzyma! Jeszcze podryfujemy pomału...

Wspomnienie z Bieszczadów cz. 2

Obraz
Wypał węgla drzewnego w retortach (to cuś na zdjęciu). Od kiedy pamiętam, chciałem zrobić zdjęcie smolarzom przy pracy i w trakcie odpoczynku. Kiedyś, tu w Bieszczadach i niemal w tym samym miejscu, miałem okazję i jej nie wykorzystałem. Tym razem chciałem wykorzystać nadarzającą się sposobność, ale się chyba przestraszyli. Może myśleli, że chcę wykorzystać ich, więc poszczuli mnie psem. Kilka fotek udało się zrobić, chociaż te ze smolarzami wyrzuciłem . Tak dla spokoju sumienia. Goście harują w niesamowitym upale. Nie dość, że słońce grzało niemiłosiernie, to jeszcze te piece. A ja tu sobie przychodzę fotki popstrykać...

Wspomnienie z Bieszczadów cz. 1

Obraz
Ten orzeł wyskoczył niemal spod kół samochodu...No dobra (żeby mnie Michał, Ewelina i Gosia nie objechali), siedział jakieś 10-15 metrów od drogi, w zbożu. Właśnie strzelałem widoczek z okna samochodu. Zanim wycelowałem w niego przebył już spory kawałek drogi. Szkoda, wspaniale byłoby zrobić mu zdjęcie, gdy był tak blisko... Jak mawiał pewien niewysoki rycerz "nic to!" - następnym razem będę gotów!

ANTROPROJEKCJA

Nie mam pojęcia, co to może być. Ale tak mi się wymyśliło i teraz na gwałt poszukuję definicji.

Nicoś

Ostatnio zastanawiałem się czy można stwierdzić nieistnienie czegoś? Czy coś może nie istnieć? Wydaje mi się, że coś musi istnieć przez samo to, iż jest coś. Jest też nic. Ponieważ nic istnieje tak jak coś. Nieokreślone, nie będące poza niczym, nic istnieje. Przez sam fakt stwierdzenia "nic" uznajemy, że "nic" jest. Mówiąc: "nic nie ma" nie mówimy przecież: "nic nie istnieje"! Mówimy przez to jedynie: "nic nie posiada". Posiadanie nie jest własnością "niczego". Jak sądzę, posiadanie nie jest również własnością czegoś. Posiadanie jest akcydentalne. Nieistotne, ponieważ nie należy do istoty "czegoś" bądź "niczego". Posiadać można, ale nie trzeba. Trzeba żyć, a żyć to być. Bycie jest istotne. Życie/bycie nie jest posiadaniem życia. Ani nie posiadaniem śmierci. Życie jest po prostu życiem. Zaś śmierć jest nie-życiem. Śmierć nie jest jednak brakiem życia. Brak życia oznaczałby, iż śmierci własnością jest życie, ...