Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2012

Jesień nad zalewem

Obraz

Ostatnia wachta Irka

Jak daleko muszę być od życia, skoro dopiero dziś za sprawą brata, który przybył ze Szkocji, dowiedziałem się, że jeden z moich ulubionych piosenkarzy szantowych i członek jednego z najukochańszych zespołów EKT Gdynia, czyli Irek Messalina Wójcicki , odszedł na wieczną wachtę w listopadzie ubiegłego roku! Myślę, jak to się mogło stać? Śledziłem na bieżąco wszystkie sprawy związane z jego chorobą, na swój sposób nieudolnie starając się jakoś pomóc. Gdy diagnozy okazały się bardzo pomyślne i wrócił na scenę w 2007 byłem szczęśliwy. Po prostu słuchałem płyt nie zadając sobie trudu śledzenia jego dalszych losów pozascenicznych. Słuchałem płyt i myślałem " jak dobrze, że mu się udało! ". Dopiero dziś, gdy w samochodzie włączyłem płytę, Michał powiedział " szkoda, że Messalina umarł "... Rozwaliło mnie to zupełnie... http://youtu.be/H1u6l3s9M4A PS. Tak się złożyło, że EKT powstał w 1986 roku, czyli rok przed moim wstąpieniem do Zawiszy. I pamiętam dobrze, że od p...

Ogon jaszczurki

Obraz
Odrzucić część siebie, by ocalić resztę. Odrzucić to co zagrożone, bądź zagraża; to co ranne lub to, co rani. Odrzucić coś, co stanowi integralną część ciebie. Wzrasta z tobą, choć niekoniecznie zdajesz sobie z tego sprawę. A jednak każdy ma w sobie lub wokół siebie coś, czego pozbywa się lub nie pozbywa, mimo iż powinien, a czego odrzucenie pozwoliłoby mu wzrosnąć. Zwłaszcza, że to jest strata pozorna. Ogon przecież odrasta. Pozostaje pytanie, czy odrośnie coś, co znowu będziemy musieli odrzucić, czy coś zupełnie odmienionego.

Zwinki

Obraz
Jeden z najbardziej dojrzałych osobników jakie udało mi się uchwycić. Całkiem dorodny samiec. Reszta, która pojawia się i znika przez okrągły dzień sprawia wrażenie, jakby była z tegorocznego wylęgu. Lubię przyglądać się jaszczurkom. Pozornie rozleniwione, wygrzewają się na słońcu, jakby cały świat dla nich nie istniał. Wystarczy jednak jakikolwiek ruch w pobliżu, lekkie drganie podłoża, skrawek cienia i momentalnie ta przed momentem ospała istota znika pomiędzy kamieniami.

Myśl, jak jaszczurka do słońca lgnie

Obraz
Jaszczurki oblepiają ściany... Do mnie też przylepiła się taka jedna... myśl. Niezbyt wesoła, ale ciekawe jest to, że nawet w czarnym scenariuszu widzę, czy może raczej wyczuwam, coś pozytywnego (wreszcie powrót po latach do starego dobrego siebie?), coś co nie jest końcem. A może inaczej - jest końcem, ale zarazem początkiem. Coś w rodzaju katharsis . Coś uwalniającego od napięcia i stresu. Od czekania na Nie-Wiadomo-Co ! Może zbyt wcześnie jeszcze, by interpretować ów przebłysk, jako powrót siebie. Ważne jednak, że coś takiego się pojawia, niepokoi, lecz jednocześnie jaśnieje intrygującym blaskiem. Idąc na łatwiznę, mógłbym uznać, iż jest to tylko przeczucie zwyczajowej rezygnacji. Jednak ta hipoteza upada, gdy zaczynam nad nią myśleć, jako czymś potencjalnym. Wiem już - jest fałszywa od H do A. Jaszczurki lubią słońce... PS. Chciałem to ująć w wierszu, lecz nie potrafiłem. Chciałem, bo czułem się wierszyście, ale wyszło co wyszło. Może zbyt prozaicznie...

Schyłek lata

Siedzę w Węgrzcach Wielkich. Słońce grzeje. W ogrodzie przydomowym biega spora ilość zwinek korzystających ze sprzyjającej aury. Powoli zaczyna we mnie kiełkować świadomość, że to już koniec lata. Ale jeszcze jest przyjemnie. Jeszcze jest miło.

Above your Head

Obraz

Podróż jednodniowa

Leżę w łóżku próbując zasnąć. Przejechałem dziś ponad pięćset kilometrów. Leżąc słucham Calm Radio Sleep i zamykam oczy. Umysł jeszcze w krętej drodze...

Natura vs. kultura?

Oglądam właśnie kanał Nat Geo Wild. Program o przypadkach, gdy ludziom udało się sfilmować niezwykłe zachowania zwierząt. Ogólne wrażenie wstrząsające. Mangusta walcząca z sześcioma likaonami itp. Jednak to inny materiał zdołował mnie mocniej, a mianowicie polowanie orek na delfiny. Inaczej - nie chodzi o sam materiał ukazujący polowanie i jego efekt. Trudno się mówi - natura. Gość, który kręcił materiał z łodzi mówił o tym, jak bardzo zszokowani i oniemiali byli wszyscy turyści. Scena : orka wyskakuje z wody, przed nią szybuje uderzony przez nią delfin - ofiara. Głos w tle : Oh my God! Wow! HAHAHAHA!!!

Wrażenia z podróży na trasie Jarosław - Lublin

1. Rozjechana na moich oczach przez TIRa kuna - strasznie dołujące przeżycie. 2. Szczęśliwym trafem nie rozjechany przez wyprzedzającego ciągnik TIRa malutki Daewoo Tico (akurat trafił mu się  kawałek pobocza). 3. Dwie sarny wyskakujące tuż przed maską naszego samochodu. 4. Idiota przejeżdżający przez dwa czerwone światła na rondzie Tysiąclecia - Unii Lubelskiej, w którego szczęśliwie udało się nie uderzyć Czas na sen...

Blue Moon

          Blue Moon You saw me standing alone Without a dream in my heart Without a love of my own Blue Moon You know just what I was there for You heard me saying a prayer for Someone I really could care for And then there suddenly appeared before me The only one my arms will hold I heard somebody whisper please adore me And when I looked to the Moon it turned to gold Blue Moon Now I'm no longer alone Without a dream in my heart Without a love of my own And then there suddenly appeared before me The only one my arms will ever hold I heard somebody whisper please adore me And when I looked the Moon had turned to gold Blue moon Now I'm no longer alone Without a dream in my heart Without a love of my own Blue moon Now I'm no longer alone Without a dream in my heart Without a love of my own (z repertuaru Elli Fitzgerald, Franka Sinatry itd)