Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2010

Krzyk kamienia

Obraz

Jeden głos w sprawie krzyża

Miałem o tym pisać tylko na The Truth is Out There, ponieważ nie da się o tym na poważnie. A jednak! Głos nie należy do mnie, ja jestem tylko tubą: Krzyż jest znakiem sprzeciwu - burzy powagę Prawa, Cesarstwa, armii, krwawej ofiary, a także obsesji. Ale magicy uparcie naginają Krzyż do własnych celów. Tak, dla nich też jest On znakiem sprzeciwu: to straszne bluźnierstwo religijnych magików, którzy Krzyżem przeczą miłosierdziu! To jest oczywiście najwyższa pokusa w chrześcijaństwie! Takie stwierdzenie, że Chrystus zamknął wszystkie drzwi, dał jedną odpowiedź, ustalił wszystko i odszedł, zamknąwszy całe życie w przerażającej logice systemu, poza którym wszystko jest na serio i potępione, a wewnątrz którego panuje nieznośna nonszalancja zbawionych - wobec czego nie ma już miejsca na tajemnicę wolności boskiego miłosierdzia, które jako jedyne jest sprawą prawdziwie poważną, wartą traktowania na serio. [W natarciu na niewypowiadalne, Thomas Merton]   To tyle w tym temacie. Pierwsze wy...

Do siebie

Obraz
Cztery dzikie konie Każdy z nich to inna śmierć W ich oczach szaleństwo W twoich oczach śmiech Biegnij Rosa na ich nogach Krew na twoim czole Biegnij Ktoś właśnie oddał życie za łyk wody Ktoś inny przed chwilą dla wody zabił W czyichś oczach śmiech W czyichś oczach śmierć                                                     [Lublin, 20.09.2010] Co tu dużo gadać. Lubię pozytywnie rozpocząć tydzień. Tymczasem, od rana naszło mnie na słuchanie Patti Smith, Joy Harjo... Pozytywny początek - to podstawa końca. Jakiego? Ponoć każdy kij ma dwa, ale ja w to nie wierzę. To jakieś mydlenie. A wiemy dobrze, że mydło niekoniecznie musi mieć zdrowe konotacje. Trochę nieściśle myśli mi się wylewają, ale kto lubi ścisk? Myślotok natomiast jest najlepszym lekarstwem na ciśnienie w skroniach. Po prostu trzeba sobie pozwolić na mały wyciek. Nie tak, jak w Zato...

Łeb Łosia i singielek

Obraz
Wzięło mnie na wspomnienia. To chyba już tradycja, że jesienią poddaję się i wpadam w nurt melancholijno-wspominkowy. Rzeka pędzi przed siebie, aż do zamarznięcia. Lata już całe minęły od mojej pierwszej butelki piwa Moosehead (było ich w sumie sześć). Mówiąc delikatnie, nie zachwyciło mnie w nim nic, prócz etykiety. Spodobała mi się do tego stopnia, że wróciła wraz ze mną i do dziś przewala się wśród pamiątek. Siedziałem na werandzie, bujając się na krześle. Obok sześciopak Łosiego Łba, w palcach Marlboro, w drugiej ręce kubek z kawą. Amerykańsko. Zebrało mi się na wierszoklecenie, gdy zobaczyłem wychodzące z motelu, po drugiej stronie ulicy, trzy dziewczyny... siedzę na porchu z widokiem na rollercoaster i wszechobecne gwieździste sztandary trzy nimfy z Shore Plaza rzucają pety na głowy przechodniów a cienie mew suną po rozgrzanym asfalcie 26th Avenue w powietrzu rozbrzmiewa bezustanny dźwięk samolotów, ciągnących za sobą łopoczące ogony reklam siedzę na por...

Strzały o zmierzchu

Obraz
Nastały chłodne dni. Każda iskra jest teraz na wagę złota. Palę kadzidełko, żeby przez moment mieć złudzenie, że do jesieni jeszcze trochę brakuje, a do zimy... W ogóle nie ma o czym wspominać. Tymczasem aura nie sprzyja aktywności i gdyby nie wierna Kira, to chyba bym już sobie zimowo zasnął*. Oglądam amerykańskie filmy drogi (często tanie niby-hity). Kilka dni temu miałem chętkę na Konwój , dziś Pojedynek na szosie ("na szosie" to dodatek dla Polaków w razie, gdyby w tym 1971 roku nie wiedzieli, o co chodzi). Długa prosta przed siebie! Słońce, góry, wędrujące trawy, samochód i... wolność? Kim jest ten gość w trucku i dlaczego chce mnie dopaść?! Do diabła z nim! Czas na Easy Rider ... ________ * na wszelki wypadek, proszę mnie dobrze zrozumieć: NIE WIERNA, nie zaś: NIEWIERNA. To dobry pies. Proszę go nie krzywdzić...

Palenie przyczyną groźnych chorób!

Obraz

Człowieka szukam...

Obraz
Z wielkim papierosem!

Kabuki? Burnt Out Punks!

Obraz

Festiwal Sztumistrzów 2010

Obraz
Tak dla przypomnienia sobie, jak to było w czasach, gdy Lublinem rządziła magia, artystyczny nieład, upadek tyranii rozumu i - przede wszystkim - naprawdę dobra zabawa. A tak zupełnie na marginesie, chyba mój umysł powoli zaczyna zdawać sobie sprawę z tego, że to już koniec lata; że czas przysiąść czasem i coś napisać; że tak bez słów, samymi obrazami nie można... Kotłują mi się w głowie różne tematy, problemy i jakieś tam myśli, np. jaki wpływ ma ustalenie naukowców na drodze głosowania, że Pluton nie jest planetą, na grę naszej reprezentacji piłkarskiej oraz XX-wieczne przepowiednie astrologów dotyczących końca świata? Dlaczego krowa w kropki bordo? I wiele innych filozoficznych zagadnień...