Horrory - dyskusja ttoroj...
Natchniony lekturą Obrzędów przejścia Arnolda van Gennepa wpadłem na taki oto koncept. Brak rytuałów przejścia we współczesnym świecie pociąga za sobą potrzebę bania się oraz zaspokojenia tego strachu! Rolę pełnioną przez duchy, bogów, którzy wskazywali właściwe pola działania a za niewłaściwe karali częstokroć śmiercią, tę rolę przejęły dziś horrory. Zżymałem się niejednokrotnie na głupotę bohaterów tego typu filmów. Do dziś, gdyż uświadomiłem sobie, że oni muszą postępować głupio-niewłaściwie. W przeciwnym razie nie złamaliby jakiegoś tabu, co z kolei nie sprowadziłoby na nich kary. Ileż to razy niepohamowana ciekawość staje się przyczynkiem całej serii nieszczęść, kataklizmów, tragedii głównych postaci filmu. Zakazany owoc kosztuje, a cena rynkowa jest niemała. Boimy się oglądać horrory, ale spomiędzy palców zerkamy na ekran, czy ofiara została spełniona. Czy bohatera, a tak naprawdę antybohatera spotkała kara za złamanie tabu. W mojej opinii to właśnie ci biedni głupcy są negatyw...