Głowę bym dał, że tańczyło. Najpierw wzeszło, szybko, ledwie się zorientowałem. W zasadzie, to nawet nie wiem, w którym momencie pojawiło się nad horyzontem. Najpierw zatańczyło na jednym listku mijanego przeze mnie krzewu. Zapatrzyłem się a już wokół dziesiątki i setki liści objęło to taneczne szaleństwo.
Komentarze
Zresztą, chyba tylko dla agnostyków i ateistów jest porywająca koncepcja ambiwalentnego boga żartownisia, żywiącego się chaosem.
Co do chaosu, to nie jestem przekonany czy jest niezbędny dla ugruntowania tej koncepcji.
Niewiara ateistów jest ich wiarą.