Głowę bym dał, że tańczyło. Najpierw wzeszło, szybko, ledwie się zorientowałem. W zasadzie, to nawet nie wiem, w którym momencie pojawiło się nad horyzontem. Najpierw zatańczyło na jednym listku mijanego przeze mnie krzewu. Zapatrzyłem się a już wokół dziesiątki i setki liści objęło to taneczne szaleństwo.
Komentarze
A psina zadumana, fajna.
A psina na to zadumanie zazwyczaj nabiera swoich poczciwych i Bogu ducha winnych właścicieli, którzy natychmiast łapią za smycz i wyprowadzają psinę na spacer, gdzie zmienia oblicze o 100% :D
pozdrawiam!