Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2008

Ex-ekspert, czyli artyście wszystko wolno.

Nieopatrznie włączyłem w tym tygodniu dwa programy. Tzn. jeden z nich opatrznie . Tym jednym był program pani Drzyzgi Rozmowy w toku , poświęcony wywoływaniu duchów i konsekwencji z tym związanych. Kilka relacji, kilka wymysłów, a może prawdy - raczej się tego nie dowiemy. Nie to jednak było najciekawsze, lecz obserwacja, co działo się na widowni oraz w loży eksperckiej, w której zasiadała pani psycholog X. Otóż na widowni bardzo donośny głos zabrała kobieta ze Śląska, którą oburzyły gadki o duchach i bytach niecielesnych, do tego stopnia, że zarzuciła "wierzącym", iż żyją chyba w plemieniu Zulu Gula Uga Uga (nota bene mnie nieznanego). Że dyrdymały, bzdury i w ogóle to ciemnota. Ktoś z publiczności zadał pytanie: w Boga pani wierzy? " Wierzę! ". Ciekawe prawda? Nawet w kolejnej wypowiedzi zawołała święcie wzburzona " no, na Boga !" Natomiast o wiele bardziej interesująca była reakcja pani psycholog, która z czymś na twarzy, co wydawało się mieszaniną zaż...

Prorok

Obraz
Spotkałem proroka. W sierpniu. Byliśmy z Krzychem w skansenie i ujrzeliśmy go. Stał nieruchomo, zapatrzony w gęsi i łabędzia. Krzycho pewnie nie słyszał, ale prorok powiedział coś niewyraźnie. Udało mi się zanotować końcówkę: " ... kości wasze ogryzać będą bobry, a ogonami uklepią mogiłę... " To wszystko, jeśli chodzi o spotkanie z wieszczącym. Prawdopodobnie zwracał się do gęsi i łabędzia, bo przyglądał im się bardzo intensywnie, nieruchomo niczym posąg...

Aura

Obraz
Co za pogoda... Nic tylko usiąść w jakimś zagubionym w górach schronisku przy gorącej herbacie i gapić się przez okno... Tak sobie myślę, że dziś chyba nawet bieszczadzkie anioły drzemią w stodołach, zagrzebane po uszy w sianie ...

Finał konkursu

Obraz
Tak się w życiu dziwnie układa, że czekamy na coś, wypatrujemy, a kiedy nadchodzi - nie zauważamy. Pół biedy, gdy sobie tego nie uświadomimy... Właśnie odczytałem maile na koncie Wirtualnej Polski. Okazało się, że w sierpniu pisali do mnie z Gazety Wyborczej w sprawie publikacji mojego konkursowego zdjęcia. Myślę, że nie mogło być inaczej. Kiedy sobie uświadomiłem w trakcie konkursu, że przysłano ponad 100 000 zdjęć, z czego moich było chyba 9, może 12, poczułem bezsens całego przedsięwzięcia. Powiedziałem do siebie: zasady są beznadziejne, w takiej ilości łatwo o przegapienie naprawdę genialnego ujęcia, więcej nie wysyłam . No i nie wysłałem. Tymczasem, otrzymałem maila z prośbą o zgodę na publikację. Gdybym tylko pamiętał, że podawałem adres, który traktuję jako rezerwowy - przychodzą mi tam jakieś subskrypcje itp. Daje do myślenia, prawda? No cóż, mam nauczkę: jeśli decyduje się na udział w konkursie, nie mogę spychać tego faktu na margines, na adres rezerwowy ...

Miniatura (miniamamuta) rymowana

przestałem myśleć - teraz pozwalam światu wymyślić mnie od nowa, przestałem szukać prawdy - niech ona mnie odnajdzie, jeśli jest na to gotowa, przestałem być a zacząłem bywać - bytu sprawa, by teraz po części mnie odkrywać

04.09.2000 - 11.09.2001

Obraz
Rok przed zamachami stałem pod WTC i podziwiałem ich ogrom. Było to 4 września 2000 r. Razem ze znajomymi robiliśmy sobie zdjęcia. To, które najbardziej utkwiło mi w pamięci, przedstawia nas na tle WTC. Pochylamy się nad kolegą, który położył się na ziemi, żeby za naszymi roześmianymi gębami objąć także szczyty wież i piękne, bezchmurne niebo. Złotą kulę, która tkwiła za naszymi plecami pokazywałem później rodzinie i znajomym na zdjęciach w prasie, obrazujących zniszczenia. I McDonald's, gdzie musieliśmy zajrzeć za potrzebą, bynajmniej, nie związaną z konsumpcją. Ale to zupełnie inna historia. Rok później brat krzyknął do mnie: WŁĄCZ TVN! ZAMACH W USA! Przez cały dzień siedziałem zszokowany gapiąc się w ekran. Na początku w ogóle do mnie nie dotarło, że to wiadomości na żywo, pomyślałem, że znowu jakaś katastroficzna wizja amerykańskich scenarzystów. Relację oglądałem od momentu, gdy już płonęła pierwsza wieża. Później przychodziły informacje o drugiej i kolejnych porwanych samolot...

Koń, jaki jest - nie każdy widzi

Obraz

Poznajmy się!

Obraz

Tygrys śpi (kaliber 27)

Strzał! Tygrys padł. Żyje i będzie bezpieczny - wartość życia dostrzegł ten, który życia nie swego nie ceni chroniąc życie tych, co nie byli zagrożeni Śpij spokojnie, śpij ty jedyny mój poddany kładziesz mnie na łopatki, więc żyj. Nie zagrażasz mi, a twoja ziemia do mnie należy, więc łaskę moją znaj Inne tygrysy niech się martwią, Kiedy rykiem zburzę ich sen