Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2014
Na skrzyżowaniu w centrum miasta błękitnym cadillakiem rozbił się Jezus. Reanimacja nie pomogła - krew sączyła się ze wszystkich ran, szczególnie mocno krwawił przebity ostrym przedmiotem bok* W tym samym czasie, mniej więcej, obok starego Jahwe wędrującego Wzgórzami Golan, spadł przypadkowy granat. Jahwe westchnął pod nosem: “Mój Boże, ale mam szczęście” Granat wybuchł, a Jahwe pluł sobie w brodę, że wezwał się nadaremno. Mniej więcej wtedy właśnie, na targu w Kabulu pojawił się Allah zbyt grubo ubrany, jak na panujące tam warunki Wszedł pomiędzy ludzi, lecz ze względu na niski wzrost nikt go nie zauważył. Rozejrzał się i krzyknął: “Jestem wielki!”, po czym nacisnął zapalnik, karząc w to uwierzyć setce ludzi -------------- * świadkowie mówili coś stłuczonej butelce wina... (dop. 19.01.2024)

Sójka

Obraz
Taka oto sójka, co nie wybrała się za morze, bo jak może kiedy się ją nęci i przekupuje smakowitą padlinką? Zdjęcie wykonane z czatowni, niestety obiektyw 200mm nie do końca daje taki efekt, o jakim marzę. Jednak, szkoła bardzo dobra - zaproszony zostałem przez świetnego fotografa Łukasza Bożyckiego, poznałem bardzo ciekawych i sympatycznych ludzi. A że nie udało się bielika? Nie teraz, to kiedy indziej...

Leżąc pod Spodkiem

to prawie jak: siedząc pod tyłkiem... No i w sumie tak też wyszedłem na wizycie w Katowicach! Kolega zaproponował Raya Charlesa na podwieczorek, zamiast pokoju bez wyżywienia w podspodkowym hotelu. Niestety, zbyt późno zajrzałem do świata, tzn. Internetu. Za to wróciłem do Lublina z całkiem nieźle rozwiniętym zapaleniem krtani. Chyba nieprędko zawitam znowu w Katowicach.