Jaskinia IV

Jedyna rzeczywistość to jaskinia. Nie ma żadnego zewnętrza. Wszystko się w niej zawiera. Tylko zazwyczaj brakuje światła, by ujrzeć prawdę. Dlatego należy wnikać do jej wnętrza z odrobiną ognia. Nie przejmować się otarciem łokci i kolan. I nie zapominać o tym, by sprawdzać czy trafiliśmy na jakieś rozszerzenie i możemy wreszcie wyprostować plecy. Bywa, że idziemy na czworaka, gdy już od dawna moglibyśmy odetchnąć i rozprostować kości. Życie.

Ciemności są zbawienne na pewnym etapie. Wąski korytarz przeraziłby pewnie niejednego śmiałka. Tymczasem wchodzimy do wnętrza jaskini karmiąc się jeszcze iluzją zewnętrza, że to nie potrwa zbyt długo - wąski korytarz, ciemność, wilgoć i drążący umysł odgłos kapiącej ze sklepienia wody. Dopiero później dociera do nas cień prawdy. Będzie to trwało na tyle długo, że zewnętrze utraci dla nas swoją realność na rzecz jaskini. Do momentu, gdy będziemy na to gotowi.

Komentarze

Kopacz pisze…
Boję się Tomku tego, że jeżeli wejdę do tej jaskini z własnym niesprecyzowanym ogniem, tak bym mógł sobie przyświecić na zaciemnione prawdy, to popadnę jeszcze w większą niewiadomą. Nie wiem jak mam się odnieść do siebie w tej perspektywie. Ostatnio przechodzę okres osobistej niewiadomej. Ale wytrwam do naszej wspólnej whiskey. Jeszcze tylko 49 dni:)
Musisz pozwolić jaskini działać :) Nie sprężaj się i nie wysilaj. Nie trzeba. Tak myślę, bo ja wciąż stoję u wejścia i nie mogę odpalić tej cholernej pochodni ;))))


Wytrwaj Kopaczu - kibicuję ci! :)

Popularne posty z tego bloga

Taniec Słońca