Odnalazłem maszynopisy tekstów napisanych 1996 albo 97 roku. Są zabawnie napisane, momentami wręcz śmiesznie, ale dziś napisałbym pewnie to samo, tylko inaczej: ALASKA Fascynuje mnie od dłuższego czasu pojęcie "przestrzeni". Nie mogę przestać myśleć o niej. Tym samym wciąż zastanawiam się nad celem, do którego dążę i czy w ogóle istnieje jakiś "cel". Potrzebuję przestrzeni!!! Sacrum. Pragnę jej dokoła siebie, wejść w nią, zanurzyć się, nabrać w płuca i zawyć!!! Właśnie leżę w łóżku starając się podążyć w Krainę Błogiej Nieświadomości. Słucham radia. Dzisiejszej nocy nadaje na moich falach, I am sailing Let's do something amazing Tak daleko Jak mógłbym spać w taką noc? I'm 1,000 miles from nowhere śpiewa Dwight Yoakam. Ten utwór krąży wokół mnie już od zeszłej wiosny. Ale cóż, wciąż jestem tutaj i nie zanosi się na to, abym w najbliższym czasie gdzieś ruszył (Droga). Czuję się nie na miejscu, czegoś mi brakuje (przestrzeni?). (...) Zamierzam przekroczyć wresz...