Projektanci z Bożej łaski

Moje zdanie na temat ilości kościołów na metr kwadratowy miasta nie zmieniło się. Uważam, że jest ich zdecydowanie zbyt wiele. Co więcej, każdy nowo powstający jest zdecydowanie brzydszy od jego poprzednika. Czasem odnoszę wrażenie, że architekci projektujący Domy Boże (a może, by nie zalatywało politeizmem, Dom Boży?) i duchowni, którzy te projekty zatwierdzają, tak naprawdę wznoszą pomniki swojej wielkości. Im bardziej zwariowany (czyt. nowoczesny, bezładny, monumentalny itp.) kształt i wykończenie, tym bardziej uwidacznia się indywidualizm twórcy, a zatraca sens i pierwotna funkcja tego przybytku. Jeśli jednak ów indywidualizm twórczy odgrywa tak istotną rolę, to dlaczego kościoły, z każdym kolejnym, są coraz brzydsze? Czy nie dlatego właśnie, że stają się coraz bardziej ludzkie? Sztuka sakralna pozbawiona głównego nośnika staje się coraz bardziej karykaturą samej siebie - sztuką dla sztuki. Nie szuka odbiorcy, ponieważ nie może go odnaleźć w tym świecie. Pozbawiona swojej najgł...