Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2007

Kres bez końca

Czym jest kres? Człowiek tak bardzo unika definitywnego rozstrzygnięcia tego problemu, że właściwie trudno zdefiniować to pojęcie. Tyle kresów, końców, granic mamy wokół siebie, a najbardziej się chyba szczycimy możliwością i, ewentualnie, umiejętnością ich przekraczania. Czasem podpieramy się własnym doświadczeniem, czasem doświadczeniem innych. Niekiedy odwracamy znaczenie pojęcia "koniec" o 180 stopni uznając kres za początek (!) czegoś prawdziwego i nieskończonego, a przez to doskonałego. Oznacza to, ni mniej nie więcej, że sam kres jest niedoskonały. Skoro tak, to jego niedoskonałością może być tylko płynność, a co za tym idzie niekończące się coś. Bezkres. Bezkres nie należący ani do czasu ani do przestrzeni. Bezkres ogarniający wszystko i zarazem nic, bo gdyby ogarniał tylko Wszystko, musiałby mieć swój koniec u granic wszystkiego. A czy Wszystko ma swoje granice? Wszechświat, ponoć ma granice, dlatego też może się rozszerzać od czasu Wielkiego Wybuchu. Jednak do kiedy...

Wspomnienie z Bieszczadu cd

Obraz
Byliśmy na końcu świata. I troszkę dalej. Wyprawa iście heroiczna, która samego Jazona i jego Argo doprowadziłaby zapewne do stanu szalonej rozpaczy. A my swoim czółnem przebiliśmy się, choć lekko nie było. Za to było ciemno, wolno i straszno. Drugiego dnia było widno, nie tak straszno, ale wciąż wolno... Powoli Wolno Wolność Bezkres

Z Bieszczadu...

Obraz
Często słyszę jak ludzie na pytanie "z czym kojarzą ci się góry?" odpowiadają "z wolnością". Ja odpowiedziałbym inaczej. Góry kojarzą mi się ze zniewoleniem. Będąc w górach zdaję sobie sprawę z tego jak zniewolony jestem. Jak bardzo pochłonięty życiem "na już!" (w skrajnej, choć nie tak rzadkiej wersji - "na wczoraj!"). Góry uświadamiają mi jak pędzi życie, jak trzeba się przestawić i przeprogramować, żeby choć na moment poczuć powiew wolności na twarzy. Na co dzień nie doświadczamy tego tak często. Z czasem nawet o tym nie myślimy. A później idziemy w góry... I ledwie poczujemy na ustach ten smak - musimy znów do miasta. Ale, cholera, wraca się w te góry, właśnie dla tej chwili. Ta chwila to nadzieja. Ta nadzieja to magnes. Ten magnes to świadomość. A ona? Wolność?! Może odpowiedziałbym tak - góry kojarzą mi się ze zniewoleniem, ponieważ są wolnością.