Mam inną perspektywę. Zmieniła mi się. Tak już jest, że raz trzeba dłuższego, raz krótszego okresu czasu, by zacząć coś zauważać wokół siebie, by odnaleźć jakąś różnicę. Mnie zajęło prawie rok, by odkryć nową ścieżkę, którą przemierzam teraz często w trakcie porannych i wieczornych spacerów z Kirą. Zaglądałem tam nieraz, niczym do tajemniczego ogrodu, do którego bałem się wchodzić, ponieważ z tej strony rzeczywistości nie wygląda zachęcająco. Czyżby celowo, by odstraszać niezdecydowanych? Gwoli ścisłości, wewnątrz (o ile w odniesieniu do ulicy można użyć takiego wyrażenia) też nie wygląda raczej ciekawie. Dwie rudery, pijaczki wytaczające się na pobliską stację po paliwo, żeby impreza była bardziej na luzie. Na wprost ruchliwa ulica. Jest jednak coś, co sprawia, że miejsce to nie jest pozbawione magii - to historia. Ulice Floriańska oraz Sienna ocierają się o nią w sensie dosłownym. Okalają mury starego kirkutu, na którym spoczywa, wedle tradycji, Widzący z Lublina (Jakub Icchak Horowi...
Komentarze
Czy też może kapryśnie i bezlitośnie każe odtwarzać wciąż od nowa ... :))
Ostrożnie trzeba z tymi zakrzywieniami !
http://mestengo.blogspot.com/2009/09/czasoprzestrzen.html
Pozdrawiam,
m.
Latarniku (!!!) jest ratunek! Ty jesteś ratunkiem dla samego siebie - jesteś Latarnikiem!
Emmo, ja też nie potrafię - problem polega na tym, że nie potrafię wielu rzeczy, a później się ich uczę :) Wiedza przychodzi z czasem. Ale fakt - ognia na razie więcej niż lodu. :) Chce mi się ogniska! Wielkiego! :)
Myślę, Zeruyo, że bardziej na niebycie. Jednak każdy z nas żyje we własnej przestrzeni i własnym czasie. I zakrzywienie dla każdego przynosi inny skutek :) Dziś wolę niebycie (bez pesymizmu) niż powrót tego samego :) Jutro wszystko może się zmienić - to jest piękne.
Mustango - jest wspaniała! :)