Posty

Rentgen

Obraz
To taki niewinny żarcik. Nie mogłem się oprzeć. Naprawdę podziwiam tych młodych ludzi, którzy potrafią o swoich gadach gadać godzinami. W pewnym sensie to zdjęcie oddaje rzeczywistość - ci ludzie noszą owe stworzenia, przed którymi większość z nas chowa się w najdalsze zakamarki bezpiecznego fotela, w sercach.

Arka, Bieski oraz koza (Zawadka Rymanowska)

Obraz

Parawan

Zastanawiam się, jak to jest, czy faktycznie, tak jak pisała Susan Sontag, fotograf ukryty za parawanem swojego aparatu, znajduje się w pewnym sensie w innym, neutralnym świecie? Świecie, który nie angażuje i nie wymaga zaangażowania, lecz wymaga tylko, by nacisnąć spust (!) w decydującym momencie (Barthes). Tego samego wymaga się od żołnierza, czyż nie? Na wojnie owszem, lecz fotografowie "walczą" również na innych frontach - slumsy, głód, klęski żywiołowe. Parawan chwieje się czasem i fotograf widzi przez moment, że nie jest w innym świecie i nie obowiązują go inne reguły. Ginie, jak Capa lub tak, jak Carter, który być może w snach rozpoznał w sobie jednego z sępów obskakujących zagłodzone dziecko. Od lat przeglądam zwycięskie prace World Press Photo i co roku zastanawiam się nad tym, na ile fotograf może lub nie może sobie pozwolić? Nie tylko obiektywnie, ale też wewnętrznie, w granicach swojego umysłu. Gdzie leży granica, poza którą żaden parawan skutecznie nie przesłon...

Muszle

Obraz

Koniec Trójcy

Na skrzyżowaniu w centrum miasta błękitnym Cadillackiem rozbił się Jezus.  Reanimacja nie pomogła - krew sączyła się ze wszystkich ran, szczególnie mocno krwawił przebity ostrym przedmiotem bok W tym samym czasie, mniej więcej, obok starego Jahwe wędrującego Wzgórzami Golan, spadł przypadkowy granat. Jahwe westchnął pod nosem: “Mój Boże, ale mam szczęście” Granat wybuchł, a Jahwe pluł sobie w brodę, że wezwał się nadaremno. Mniej więcej wtedy właśnie, na targu w Kabulu pojawił się Allah, zbyt grubo ubrany, jak na panujące tam warunki. Wszedł pomiędzy ludzi nie budząc podejrzeń  - chyba ze względu na niski wzrost nikt go nie zauważył.  Rozejrzał się i krzyknął: “Jestem wielki!”,  po czym nacisnął zapalnik, karząc w to uwierzyć setce ludzi Na mrocznym strychu opuszczonego domu, z którego złomiarze skradli właśnie ostatnią rynnę, niedouczony satanista pali kota.

Daniel

Dotarła do mnie wiadomość, że kilka dni temu na lubelszczyźnie kłusownicy zabili daniela. Pomyśleć, że z lwami mu się udało...

Cud zniewolenia

Zostałem pożarty. W dzieciństwie, zupełnie nieświadomy tego, że jestem pożerany. Nie bolało. Ból przychodzi podobno dużo później. Jestem na etapie, gdy jeszcze go nie ma, więc stanowi dla mnie kolejny z mitów. Są tacy, którzy lubują się w definicjach i pojęciach. Dla nich pożarcie może być zniewoleniem, opętaniem, odstępstwem od normy czy jeszcze innym zboczeniem z należnego kursu. W każdym razie do wyboru jest tutaj cały koszyk pejoratywnych określeń, wymyślanych przez tych, którzy nie zbaczają, trzymają się normy, idą do przodu z jasno przyświecającym celem. Na końcu kija. * Jonasz i Daniel w jednym stali domku. Jonasz pożarty, Daniel w jednym kawałku. Jonasz, rozerwany na strzępy, odraty do kości, wyflaczony i odmóżdżony. Biały szkielet marniejący w gębie morskiego stwora - swoim końcu, swoim początku. Serce stwora biło w rytmie theta. Jonasz miał wizję, że minęły trzy dni i stwór go opuścił. Został sam nad morskim brzegiem. Czujący szkielet. Znalazł muszlę, zwinął się w kłębek ...