Posty

Muchomorowe Szamanie

Obraz

Północ - Południe

Ciekawe uczucie posiadać dwa bilety lotnicze w dwa przeciwne zakątki Europy. I tylko jeden mogę wybrać. Na jednym lecę dzień wcześniej na południe, zaś gdybym chciał na północ leciałbym później (o cały dzień), ale za to taniej. A zawsze ciągnęło mnie na Północ. Teraz znam nawet swoje miejsce - 06D! Bardzo lubię Norwegian. Kojarzy mi się tak północnie. Ale lecieć będę Iberią na południe. Nie znam swojego miejsca. Klasa ekonomiczna, lunch. Ach, i 3,5 godzin lotu. A na północ tylko 1,45! Nad samym Bałtykiem 15 minut! Pozytyw jest taki, że będę w mieście Cervantesa, może natrafię na jakiegoś Don Kichota? Może sam rzucę się na jakiś wiatrak... W takim upale (dziś ponad 40°C) to całkiem zwyczajna rzecz być Don Kichotem... Ps. Lecąc na Północ widziałem kiedyś burzę od góry...

Noc Świętojańska i sztukmistrz

Obraz
Działo się. I to wcale nie na boisku w dalekiej Austrii, ale u nas, na Starówce. Nikt piłki nie kopał, choć piłek było dużo i wszystkie w powietrzu. Maczugi, ognie... I koncerty. Co prawda, dane mi było słyszeć tylko Czeremszynę, ale w tym przypadku powiedzieć "tylko", to powiedzieć "wystarczająco wiele". Magiczne głosy ludzi i instrumentów zabrały nas na kilkadziesiąt minut do innego świata. Inaczej, do tego świata tylko kiedyś indziej i gdzieś indziej . Trochę żal, że nie słyszałem Shannon, może klimat nie był ten. Przyjdzie czas w Samhain albo Beltaine ... Było tak magicznie, że aparat wydał mi się czymś nie na miejscu. Nie zrobiłem ani jednego zdjęcia. I jakoś mi nie żal. Było pstrykaczy co niemiara a ja nie miałem ochoty. I już. Za to na drugi dzień (niedziela) zrobiłem kilka zdjęć, bo jakże miałbym nie zrobić? W końcu nie co dzień można ujrzeć Jaszę Mazura w niewłasnej osobie. Występ krótki, jak lina zawieszona na Placu Po Farze. Może mało mu za występ zapł...

Platon wielkim poetą był...

Jakoby on. Tak pisze Diogenes, o rzekomym autorze pewnych wersetów, czyli Platonie. Ale jeśli to on... *** W gwiazdy wpatrujesz się, mój Astrze! Obym niebem się stał i tysiącem oczu mógł spoglądać na ciebie! *** Kochankę mam Archeanassę z Kolofonu, u której w zmarszczkach jeszcze ogień płonie. O nieszczęśnicy, którzyście w młodości pierwszą ją pokochali! Przez jakie przeszliście męki! *** Całując Agatona, na wargach duszę miałem: przybyła tam cierpiąca, jakby odejść chciała. *** Jabłkiem rzucam w ciebie. Jeśli szczerze kochasz, dając znak zgody, weź je i oddaj mi dziewictwo swoje! Jeśli zaś sądzisz, że to niemożliwe, przyjmij jabłko i patrz, jak szybko mija piękność. *** Jabłkiem ja jestem: rzuca mną ten, kto kocha ciebie! *** Cypryjska bogini tak do Muz powiada: "Dzieweczki, czcijcie Afrodytę, bo ześlę na was Erosa!" Muzy do Cyprydy: "Zachowaj groźby swe dla Aresa, bo do nas to pacholę nigdy nie doleci". *** Złoto znalazłszy porzucił ktoś stryczek, a inny, nie znal...

Czy istnieje moralność...

Kontrowersyjne? Kiedyś kolega z liceum napisał artykuł, który mimo mojej jeszcze wtedy dość miernej wiedzy filozoficznej uznałem za absurdalny. Nosił tytuł " Czy istnieje moralność w świecie zwierząt? ". My ludzie mamy tę niewątpliwie szkodliwą cechę, że cały świat chcemy widzieć ludzkim. Antropomorfizujemy wszystko, co tylko zdołamy sobie wyobrazić. Czy jabłko, które spadło na głowę Newtona (wydarzenie mityczne) lub cegła, która spadła na moją głowę (wydarzenie legendarne - w mojej opinii) miały chęć wzbudzenia umysłu lub uszkodzenia go? Czy to, że po cegle została mi szrama, z powodu której sterczą mi włosy, było jej zamierzeniem? Może tytuł powinien brzmieć " Czy człowiek może moralnie oceniać czyny (albo raczej działanie) zwierząt? ". Jeśli zwierzęta są (lub nie) moralne, to człowiek ugryziony przez psa może dochodzić swoich praw przed ludźmi, ale pies uderzony przez człowieka powinien móc postawić go przed sądem złożonym z psów i skazać np. na ugryzienie przez ...

Łabędź w cieniu jaskini

Czy, gdyby Platon nie był szeroki, wpadłby do jaskini? A może stałby się cieniem swego dziadka Aristoklesa? Któż to wie... Może nie spotkałby wtedy Sokratesa i poznalibyśmy jego tragedie? Ciekawe czy byłyby tragiczne i czy dlatego nauczyciel odradził mu zajmowanie się tą dziedziną? Los wiedział swoje, dlatego zesłał łabędzia na kolana Sokratesa.

Paralatanie, parapływanie

Obraz
Człowiek potrafi całkiem zgrabnie naśladować świat zwierząt. Potrafimy chodzić (to oczywiste), ale potrafimy także skakać, wspinać, czołgać się (pełzać), co bywa umiejętnością wręcz niezastąpioną i wcale nie tak łatwą, jak się wydaje na pierwszy rzut oka. Niektórzy potrafią nawet pływać! Tak, tak - pływać! Jednego tylko natura nam nie podarowała, jakby przeczuwając, że więcej złego niż dobrego może ją przez to spotkać z naszej strony. Nie pozwoliła nam fruwać. Mamy maszyny, które nas unoszą, ale sami z siebie... Nie ma szans. I cieszy mnie to. Jest jakiś punkt zaczepienia dla marzeń i snów. I obrosło latanie, fruwanie, unoszenie się potężną symboliką. Bo jakoś musimy sobie przecież wytłumaczyć, że nie możemy... Ale wczoraj widziałem spełnienie marzenia. Dokładniej, to czyjeś spełnienie czyjegoś marzenia. Widziałem istotę, która połączyła w sobie to, co jest nam dane, czyli umiejętność pływania z tym, co nie jest nam dane - lataniem (oczywiście - wspomaganym, bo inaczej mówiłbym o cud...